Przez trzy dni Targi Music Media były jedynym miejscem w Polsce, w którym w jednym czasie realizowanych było tyle różnorodnych sesji, profesjonalnych warsztatów oraz szkoleń. Dla producentów, dystrybutorów, sprzedawców, realizatorów, muzyków oraz targowych gości to niesamowita wartość.

 

 

 - Przyszedłem na Music Media, bo polecali znajomi. Nie żałuję. Przede wszystkim świetna część teoretyczna i nieocenione spotkania z praktykami. Wszyscy są skupieni w jednym miejscu stanowią prawdziwe, muzyczne kompendium wiedzy. – mówi Maciej Wołk, uczestnik Music Media 2010.

Goście targów mogli zapoznać się z premierami muzycznego świata. Mieli rzadką okazję do przetestowania m.in. oświetlenia, systemów nagłośnieniowych, a także perkusji, gitar, basów, instrumentów smyczkowych, dętych, wzmacniaczy oraz efektów gitarowychi procesorów najlepszych, światowych marek. Sprzęt ogrywali znani polscy muzycy.

- Jestem muzycznym szaleńcem. Właściwie cały swój czas spędzam na spotkaniach z instrumentami, głównie w sklepach muzycznych. Zaletą targów Music Media jest fakt, że tu wszyscy skupieni są w jednym miejscu. Można spotkać ciekawych ludzi, znajomych muzyków, złapać kontakt z tymi, którzy sprowadzają instrumenty. Taka droga na skróty. Z pewnością są tu nowości, których nie ma w sklepach. – stwierdza Krzysztof Ścierański, polski gitarzysta basowy

Co ważne z imprezy zadowoleni byli przede wszystkim wystawcy.

- Targi Music Media są bez wątpienia imprezą, której branża muzyczna potrzebuje. Tegoroczna edycja pozytywnie nas zaskoczyła, tzn. nie spodziewaliśmy się, aż tylu zwiedzających. Dzięki tym targom podpisaliśmy dwa lukratywne kontrakty nagłośnieniowe na południu Polski. Dlatego nie będzie kłamstwem, jeśli powiem, że każda zainwestowana w stoisko targowe złotówka zwróci się kilkukrotnie. – zdradza Dariusz Adamowicz, prezes Mega Music.